Oj, już wiem co trzeba napisać, żeby dostać tyyyyyle komentarzy! Wróciłam do szkoły i znowu wszystko zaczyna się układać! Dzisiaj rozmawiałam z Jessicą i nie chcę zapeszać, ale może będę mieć nową rodzinę! Nie wiem jeszcze, jaki mam dokładnie podać powód dla mojego koordynatora, no i nie wiem jak mam im to powiedzieć (rodzinie). Główny mój problem to psy, ale jeżeli mam ich PRZYGOTOWAĆ na zmianę, to nie mogę podać tego problemu, bo mnie wyrzucą jeszcze dzisiaj. Może powiem, że chciałabym zamieszkać w bardziej tradycyjnej rodzinie, a może powiem, że mój przybrany brat próbował mnie pocałować o północy w Nowy Rok na tle fajerwerk… Podkreślam słowo PRÓBOWAŁ. Nie dam się! Kiedy powiedziałam dziewczynom, że myślę nad powrotem Jessica od razu zaproponowała mi, żebym się do niej przeprowadziła.   Jej rodzice jeszcze przed jej narodzinami mieli chłopaka z Francji, więc trzymajcie kciuki!


Co do problemów z rodziną:


1)      Psy – Russel musiał przepraszać Chinkę, bo wydawało mu się, że się zsikała. Na dodatek one naprawdę nieprzyjemnie pachną (Mandy to już po prostu cuchnie XD), a ja jeszcze kilka lat temu miałam chorobę lokomocyjną, więc po jeździe w samochodzie jestem wykończona. Na dodatek Mandy „siedzi przy mnie przy stole”. Na podłodze, bo na podłodze, ale ciągle świetnie ją czuję!


2)      Przybrana „mama” potrafi być wredna. Ale trafił swój na swego, bo mimo że jestem zazwyczaj miła, to umiem pokazać Różki. Kiedy w weekendy budzi mnie stukaniem, pukaniem, szuraniem, głośnym gadaniem, bądź powodowaniem że psy szczekają (gdzie normalne: Dżesika wstawaj w ogóle by mi nie przeszkadzało, albo przynajmniej bym zniosła), nawet jeżeli wstanę o 8:00, to leżę w łóżku i udaję że śpię do 9:30. Wiem, że robi to złośliwie. Już ją trochę poznałam. Na dodatek wyciągnęłam z Russa, ze nie lubi jak za długo siedzę w łazience, za długo śpię, za dużo siedzę na komputerze i za często kontaktuję się z Polską (widzicie jak często pisze na blogu…), a kiedy babcia i ciocia zadzwoniły w Nowy Rok złożyć życzenia, zobaczyłam jak robi miny. Dlaczego MI tego nie powie, tylko obgaduje? Nie odezwałbym się ani słowem, a po prostu zmieniła, bo przecież jestem wdzięczna, że dzięki nim tu jestem.


3)      Russel, ale to już pozostawiam Waszej wyobraźni!


A teraz zdjęcia, jeszcze sprzed świąt, bo muszę nadrobić zaległości! Jak widzicie nie dzieje mi się krzywda, a powrót to była chwilowa zachcianka (która regularnie powraca co kilka tygodni, ale co tam, zaczynam się już chyba przyzwyczajać!).


Ozdobione światełkami domy.









Wycieczka łodzią po okolicach Tampy!



Mimo mrozu, próbowałam się troszeczkę opalić :)





Uniwersytet




Pozdrawiam i dzieki za wsparcie!

Name:

Komentarze:

10.01.2010, 08:50 :: 85.112.200.80
amy
hej, to super, mam nadzieję, że się do niej przeprowadzisz !!! I dalej będziesz cieszyła się z tego już niecałego roku w USA. a tak w ogóle to w 1lo jaką miałaś średnią? i czy zwracali na nią dużą uwagę? bo wiadomo w lo dostać pasek mission impossible ;P

08.01.2010, 20:40 :: 83.23.95.50
Promilla
No to raczej fajnie że to było tylko takie przejściowe .

06.01.2010, 20:13 :: 79.162.154.102
Karolina
no czytam Twojego bloga od jakiegos czasu i powiem ci ze nie warto wracac wczesniej.zmien rodzine powiedz tej "mamie" co chcesz powiedziec. i pomysl ze przed taka wredna jak napisalas osobe mialabys przerwac swoja przygode zycia? bedzie dobrze ;D good luck

06.01.2010, 16:41 :: 85.89.174.253
Gosia
oo to fajnie:) Rus jest za młody:D

06.01.2010, 12:39 :: 24.26.79.66
My ten months
Rodzice Jessici chca mnie poznac, wiec jade do niej na noc!

06.01.2010, 12:03 :: 79.162.140.175
Mirella
"Oj, już wiem co trzeba napisać, żeby dostać tyyyyyle komentarzy!"-->wiedzialam,że to napiszesz ;)

Hm..to rzeczywiscie ciezko..jakbym byla na Twoim miejscu to sama nie wiedzialabym,co powiediec koordynatorowi..ale musisz cos wymyslec.Moze powiedz,że po prostu brakuje Ci takiej bliskiej osoby w Twoim wieku,że smutno Ci jest samej..

Dobrze byłoby,jakby rodzice Jessici się zgodzili.Napewno byłoby Ci lżej i byś odżyła ;) Trzymam kciuki,napewno wszystko się ułoży :)


06.01.2010, 07:44 :: 90.156.48.70
Anja
Ehhh te ich psy..śmierdziuchy...Szkoda ze nie widzieli Kiary...zobaczyli jak wyglada zadbany pies...
Fajnie byłoby gdybyś przeprowadziła sie do Jessici...bo przynajmiej byś nie wróciła....a to oznacza ,że Twoja przygoda życia trwałaby dalej....
Trzymam kciuki za wszelkie pozytywne zmiany
Ps.wiesz??nawet nie sądziłam ze oni mogą być tacy zawistni(chodzi mi o kontakt z rodziną..tel..)
A jesli chodzi o argumenty dla Twojego koordynatora to zawsze możesz powiedziec,ze chcesz poznac tradycje...a w tej rodzinie takowych brak...
Ależ ja sie cieszę ze my POLACY nie jestesmy takimi laikami i mamy z czego być dumni.Mamy tyle tradycji że hej....O kazdej porze roku coś.
Pozdrawiam
(wiesz kto)