Image and video hosting by TinyPic
Festyn + weekend
Link 14.02.2010 :: 20:06 Komentuj (7)


Piszę, bo niektórzy już mnie trochę męczą, że nic się na blogu nie dzieje (i za to ich kocham :D). Nie wiec co u mnie? Nastawiłam się na długi weekend, Lily – dziewczyna z Chin – była zaproszona na sobotę, niedzielę, poniedziałek i w południe miała wrócić, ale tydzień temu w piątek był festyn i okazało się, ze moja szkoła nie ma wolnego poniedziałku L. No więc skończyło się na tym, że Lily przyjedzie kiedy indziej, możliwe nawet że spędzi z nami całą przerwę wiosenną, bo jej host rodzina nic nie panuje. A co do festynu, to było super! Zaczęło się od tego, że umówiłam się z Gabby, o 10 rano, że o 11:30 do mnie przyjedzie. Około 12:30 byłyśmy już na festynie i oglądałyśmy wystawy kóz, psów, świń czy byków (lub czegoś podobnego). Było mnóstwo karuzeli, głośna muzyka i… DESZCZ, a raczej ktoś stał nad nami i lał wiadra wody na głowy! O matko, podobno około 16 było małe tornado, ale nie groźnie, gdzieś mniej więcej wysokie na dwa metry. Teraz się ogólnie pogoda skiełbasiła, a pamiętam, jak kilka tygodni temu w niedzielę latałam w krótkich spodenkach i koszulce :D ! Kiedy wróciłyśmy wskoczyłyśmy do gorącego jacuzzi, wzięłyśmy prysznic, a potem pojechałyśmy do kina na „Dear John”. Miałam ochotę udusić za końcówkę, ale wiem jak się kończy książka więc jakoś przeżyję. By6łyśmy na premierze i nie wierzyłam, że aż tak wiele ludzi chce to oglądać (osobiście uwielbiam Sparksa, nie myślcie sobie że nie, ale mimo wszystko byłam zaskoczona).  Wróciłyśmy do domu około 1 w nocy, a rano byłam dumna z Gabby, bo mimo że psy szczekały, rodzina szurała i pukała, dziewczyna wstała o 11. Tego dnia poszłyśmy na lodowisko, a resztę dnia leniuchowałyśmy. W niedzielę rano urzędowałyśmy w jacuzzi a potem Gabby niestety musiała jechać do domu.


Teraz co w szkole. Oceny na semestr: chemia B, algebra B, a reszta same A. Jestem z siebie zadowolona, chodź zawsze mogło być lepiej, ale moje GPS jest 3.8… A co najwyżej może być 4.0, więc dobrze jest! Teraz zamiast ceramiki mam historię rocka (super klasa, zwłaszcza że szkolę język angielski, bo omawiamy teksty piosenek jak wiersze, ale o tym się rozpisze jak wrócę do Polski, malowanie 1 zmieniłam na malowanie 2, a sporty drużynowe na budowanie figur 3D. Drugi semestr leci dobrze, dziękuję za komentarze, które są dla mnie BARDZO ważne, mam nadzieję, że mama przemyślała co nie co (i następnym razem będziesz większym optymistą i  nie wymyślisz kolejnej bzdury o moim zadowoleniu, bądź jego braku, bo wiesz, że czekam na Twoje telefony jak ze …!!!).


No więc tyle! Dodaję zdjęcia, pa!


darmowy hosting obrazków










PS. Prezepraszam za balagan ze zdjeciami!!



100 najlepszych blogow!
Link 18.02.2010 :: 23:54 Komentuj (9)

Po pierwsze chciałam podziękować wszystkim, którzy oddali głosy na mojego bloga! W tym roku padła rekordowa liczba głosów – 19, 000 kliknięć- a ja dostałam się do pierwszej setki! Dziękuję, była to dla mnie OGROMNA niespodzianka, i właśnie dopiero dzisiaj się dowiedziałam, że w ogóle brałam udział w tym konkursie! Jedyny sposób w jaki mogę się odwdzięczyć, to napisać nową notkę. Dzisiaj właściwie dodam więcej zdjęć niż będę pisać, bo przecież środek tygodnia, więc muszę zrobić lekcje (nuda!).


Ja na fotelu, który ma pomóc starszym ludziom przy wstawaniu. Pamiętam jak pojechaliśmy na lody i kupowaliśmy je bez wysiadania z auta, bo w tej restauracji są same miejsca parkingowe, a przy nich głośniki, mikrofony i składa się zamówienie „nie ruszając tyłka”. Powiedziałam więc, że Amerykanie są leniwi, więc Paw nazwał ten fotel „typowo amerykański, dla leniwych Amerykanów”. Ładnie mnie zapamiętają :)



Moje dwie inne skarpetki, bo wstałam 18 po szóstej i naprawdę nie miałam czasu szukać nic lepszego. Fioletowa mimo że tego nie widać jest świąteczna, a czarna Walentynkowa :)



Lunch time!



Nick, John (znany również jako Jesus), ja i Josh.



John, Josh, ja i Ian.



Ian, Gabby, John.



Art 3D. Wszystko co tu zobaczycie jest zrobione z papieru.




Samolot z drutu.



Polskie pierogi z polską flagą!



To akurat nie moje, ale chłopaka z mojej szóstej lekcji :)




Zapraszam na www.artistic-hippie.deviantart.com - dzialalnosc tworcza Jaohna.


Jeszcze raz dzięki i pa!



:))))
Link 25.02.2010 :: 01:59 Komentuj (6)

Za tyle milych komentarzy nie moglam powstrzymac sie od napisania czegos nowego :)


Na poczatek opowiem o co chodzi z RTC. Jest to jedna z klas, ktora uczen moze wybrac do planu lekcji np. zamiast wf-u. Uczniowie podchodza do tego bardzo powaznie. W kazda srode jest dzien, w ktorym WSZYSCY z RTC przebieraja sie i musza sie zachowywac w odpowiedni sposob, tak wiec Russ sie wyjatkowo nie garbi, Josh siada na plecaku, nie na podlodze, bo przeciez w mundurze nie wolno, Nick sie nie goli, za co mu sie dostaje od przelozonych,  ale nikt nie traci poczucia humoru i jest super :) Czuje sie naprade, ze ludziom na tym zalezy, chlopcy rozmawiaja o swoich odznakach i obowiazkach, czasami treningach i przypomina mi to pieciolatkow w czasie zabawy w wojsko. Ale to naprawde nie jest spostrzegane przez nikogo jako "just fun". RTC oznacza robienie cwiczen jak w wojsku, np. przewieszaja liny pomiedzy drzewami i cwicza przejscia na druga strone, oprocz tego bieganie, pompki, zawody strzeleckie - tak, ucza sie poslugiwaniem broni!


Dzisiaj w szkole mialam wieeeeelki stres, bo mialam prezentacje! O matko, co sie ze mna dzialo... Lubie prezentacje, lubie wychodzic przed klase/wieksza publicznosc i tanczyc, mowic wiersze, grac czy opowiadac o wybranym temacie, ale nie o Tomie Petty'm, o ktorym do poniedzialku nic nie wiedzialam. No tak, Dzesika musi robic wszystko na ostatnia chwile i na dzien/dwa przed prezentacja zaczela sie szykowac (album review tez pisalam w niedziele, a mialam na poniedzialek, wiec siedzialam nad tym SIEDEM godzin! szukalam informacji w ksiazkach, internecie, musialm wszystko sprawdzic i ubzduralo mi sie ze esej jest na minimum 800 slow, a nie tak jak pan powiedzial na 500...). Musialam czekac do trzeciej lekcji, a juz na drugiej - matmie, nudnej matmie - zaczelam sie modlic, zeby lekcja sie nie skonczyla. Potem z kula przy nodze doczalgalam sie do klasy. Po drodze zobaczylam moja anglistke, ktora z kciukiem do gory i usmiechem szerszym niz Julia Roberts kiwala mi glowa. Poczulam sie duzo lepiej, uwielbiam mrs. H! Wie jak wesprzec ucznia i rozumie mnie, bo sama byla dwa lata w szkole w Ameryce Poludniowej i nie umiala wtedy mowic po hiszpansku :). Usiadlam i poczolam, ze szczeka mi lata, co najmniej jak bym wyszla z wody na Wejherowskiej :) Josh mnie zobaczyl i tylko powiedzial "Give me a hug!". Potem Jimmy i jakas dziewczyna mowili ze bedzie dobrze. Kiedy nauczyciel mnie zobaczyl przesunal moja prezentacje na sam poczatek, a mialam byc druga, pewnie nie chcial zebym sie musiala dluzej denerwowac. Usmiechnal sie i sie zaczelo! Stanelam przed komputerem, zobaczylam moja prezentacje na pulpicie i wszystko przeszlo! Mowilam tak dlugo, ze juz nie bylo miejsca na druga prezentacje! Haha, na dodatek mam A! I jak tu nie kochac amerykanskiej szkoly?! Na koniec pan powiedzial, ze mam lepszy angielski niz niektorzy z klasy XD Amerykanie i ich serdecznosc...  Na to uslyszalam "to ona jest z Europy?". Jakiegos chlopaka nie bylo na lekcji jak sie przedstawialismy, albo nie sluchal i nie wiedzial :) To ze mojego angielskiego nie zasmieca tak bardzo slung, albo przynajmniej nie urzywam go przy nauczycielach nie oznacza wcale, ze jest dobry! Ale najwazniejsze, ze mam to juz za soba!


Dlugo zastanawialam sie, czy podac link do tego filmiku, ale co mi tam, juz od dawna jest w sieci :) Mam nadzieje, ze nikt z klasy sie nie obrazi, ale kiedys padlo pytanie jak jest w XII (Wroclaw). Ludzie sa naprawde super! Ja sie pojawiam po 3 minucie, nie popisalam sie jakimis zdolnosciami aktorskimi, ale mielismy zbyt malo tasmy na powtrorki. Na codzien jestem INNA, a nawet baaaardzo inna! Filmik biologiczny, temat sam powie za siebie, nie obawiajcie sie jednak jakis niecenzurowanych scen :) Mielismy fajna zabawe i dobra ocenke i chyba to sie liczy. Mam nadzieje, ze jak wroce bede miec rownie fantastyczna klase, jak ta ktora opuscilam! Polskich znakow nie bylo, bo chcialam dodac cos na szybkiego i nie mialam czasu na zabawe na dwoch komputerach, wracam do lekcji, buzka, pa!


 


Do Kasi z wybiegu: jak juz zalozysz bloga, to podaj adres, bede stala czytelniczka :) . No i jeszcze pytanie, ktore ostatnio umiescilam w komentarzach, ale moze nie wszyscy czytali. Czy chcecie, zebym prowadzila bloga po powrocie do Polski?


Dzesika 



powered by Ownlog.com