Image and video hosting by TinyPic
99 dni,Kino, Plaza!
Link 07.03.2010 :: 17:40 Komentuj (3)

OD DZISIAJ ZOSTALO MI JUZ TYLKO 99 DNI I WRACAM DO DOMU! KIEDY Z 10 MIESIECY ZROBILO SIE TRZY?! Jestem burza uczuc, z jednej strony chce byc juz w domu, zjesc schabowego, ogladac telewizje do 2 w nocy i nie przejmowac sie niczym! A innej strony chce tu zostac, chodzic do amerykanskiej szkoly i nie snic po nocach o zblizajacej sie wielkimi krokami maturze - to mnie przeraza!


A teraz bardziej co u mnie :) W piatek tydzien temu bylam z paczka znajomych w kinie. Ja, Gabby, Ian, John, Russ, Nick (nawet nie szukajcie na zdjeciach, chlopak chyba mial gorszy dzien i sie nie dziwie, bo jego mama przywitala nas z taka mina, ze myslalam ze nas zje!). Chcielismy isc na Rhode Island, ale w Stanach jest to od siedemnastki. Ja i John spelniamy wymogi, ale nie mamy ID, Ian ma ID, ale konczy dopiero w kwietniu. O reszcie nawet nie pisze, bo sa mlodsi. Na zdjeciu ponizej wojenna narada ^^.



Postanowilismy zaryzykowac i poszlam ja i Ian, facet powiedzial, ze musielibysmy miec 21 zeby kupic dla wszystkich. Zadzwonilismy wiec po tate Johna. Baaaardzo wyluzowany, bez problemu kupil nam bilety i zyczyl milej zabawy (mama Nicka: "Lepiej to jeszcze przemyslcie..." i odeszla bez slowa dowidzenia). Zadowoleni weszlismy do kina (bilety kupuje sie przed budynkiem) i ja, Gabby i Russ usiedlismy na lawce i niecierpliwie czekalismy az reszta kupi popcorn, bo nasz film mial byc wyslwitlany od dziesieciu minut. Wiadomo, jak to wieksza grupa mielismy glupawke, cieszylismy sie z biletow i naszej "przebieglosci", wiec bylismy dosc glosno. Kiedy sie wszyscy zebralismy i  mielismy wchodzic na sale, zjawila sie ochrona, sprawdzila bilety i kazali pokazac ID. Haha, kazali nam wymienic bilety, doplacilismy $3 i tak wyladowalam na Avatarze! Efekty SUPER!!!


Przed kinem:



I juz po :)




W ostatni czwartek mialam bardzo zapracowany dzien. Pierwsza lekcja kartkowka z chami, potem spr. z matmy, godzinka rocka, a na angielskim "staralismy sie o prace". Wypelnilismy formularz, napisalismy list i CV. Wszyscy ubrali sie profesjonalnie, nawet nauczycielka przysla na galowo. Na srodku sali stalo biurko, bo obu stronach krzesla i mrs. H zadawala nam pytania jak na prawdziwej rozmowie kwalifikacyjnej. Najfajniejsze bylo to, ze wszyscy naprawde sie wspierali, kiedy byla potrzebna cisza nikt nawet nie szeptal, a po skonczynym wywiadzie wszyscy klaskali i krzyczeli "Good job!". Dostalam 25/25, wypadlam naprawde dobrze, ale to tylko i wylacznie dzieki mojej KOCHANEJ nauczycielce. Ta kobieta jest CUDOWNA! Bardzo mi pomogla jeszcze przed ta lekcja, doradzila co mowic, co jest wazne, a co nie i sprawila, ze zapomnialam o calej klasie, kiedy odpowiadalam! Na ostatniej lekcji pisalam spr. z II wojny swiatowej i pewnie z taka wiedza w PL LO dostalabym 2, ale tu mi poszlo nienajgorzej (tutaj mialam odpowiedzi typu a, b, c, d, laczenie w pary i gdzieniegdzie wpisac cos, to nie jest tak ze spr. byl totalnie latwy, ale w LO wymagaja duzo wiecej). Byl to tez dzien urodzin Tienny [tainy]. Z tej okazji poszlismy na plaze! Najpierw musialam kupic prezent, wiec w piatek pojechalam z Granny do centrum i przy okazji kupilam cos dla sieie i rodzinki z Polski :)


Haha, spedzilam dwie, moze trzy godzinki na plazy, a reszte w aucie i moze 30 minut w Taco Bell, ale bylo fantastycznie! Poznalam mase ludzi, a jazda z ludzmi w mniejwiecej moim wieku jest czadowa! (Momo, nie panikuj! Moj kierowca mial 21 i jechal odrobinke ponizej ograniczenia). Glosna muzka, smiechy, chichy, no i oczywiscie spiewanie piosenek (np.: Can You Feel The LOve Tonight?" lub "Bad Romance", a ta piosenka jest hitem nr. 1 wsrod dziewczyn jak i chlopakow). Bylam gotowa o 9:00 rano, tak jak mi powiedziala Tienna, ale przyjechala z Ashley i Alexis o 10, i pojechalysmy do jakiegos slepu, potem do domu Kurta. Tam zmienilismy auta i ja wyladowalam z Kevinem i jakimis dwoma dziewczynami (bardzo fajne, ale nie pamietam imion, bo powiedzialy tylko na poczatku, a potem jakos nikt nie powtarzal. Potam pojechalismy po Jesse (jakies 40 minut), wiec kiedy opuscilismy jej dom bylo juz po 12. Kurt usiadl w moim aucie i ruszylismy na plaze. Jechalismy z GPS'em, ale Chclopak z imieniem na litere T (nie mam pojecia jak sie pisze, wiec nie cuduje) nie slyszal drogowskazow przez muzyke i sie zgubilismy, co chwile stawalismy, bo ktoras z dziewczyn musiala isc do WC, bylo przezabawnie, w koncu zobaczylismy ocean i musielismy znowu wjechac w miasto, bo tam nie bylo plaz. O 14:30 dojechalismy, zmusili mnie zebym grala w siatkowke (jestem tragiczna), ale kiedy zorientowalam sie ze wszyscy graja tak jak ja to przestalam sie przejmowac. W trakcie gry mewy zabrakly nam paczke ciastek i chlopcy je gonili, a jak odzyskali to dali je Ashley i ptaki za nia lataly przez kilka minut, az w koncu je przegonilismy. Po piatej zebralismy sie, bo bylo lodowato, zwlaszcza woda, chodz dla mnie byla jak Baltyk z rana :) . Pojechalismy do Taco Bell, oczywiscie narada co zjesc to kolejne 20 minut. W koncu wykonczona wrocilam do domu o 21, moja rodzinka nawet sie nie denerwowala ze wybylam z domu na prawie 12 godzin i spedzilam czas z przyjaciolmi (tak, moge powiedziec, ze jestem dosc blisko z Jessa, Tienna, Gabby, Jhonnem, Russem i Goshem, a nwet a Ashley, ktora znalam ze szkoly, ale lepiej poznalam wczoraj).


Pozdrawiam, sory z bledy i dzieki za komenarze!  :*


PS. Dodaje notki podzielone na czesci, bo juz mi kilka razy usuwalo cale wpisy, tak tez zrobilam dzisiaj i usunelo mi wszytskie zdjecia z plazy! AAAAAAAAAA! Jestem zla, opisze w skrocie, bo nie mam juz sily do tego komputera!


Z Ashley.



Kurt i Tienna.



Jessa ("Dostalam to od starszej pani, jak moge tego nie lubic?")



Ja, Kurt (chlopak Jessy) i panowie Buddysci :)







Papa!



Doggie!
Link 16.03.2010 :: 02:31 Komentuj (8)

Haha! Dodaje zdjecie mojego malego szczeniaczka, ktory juz za 2 tygodnie bedzie u mnie w domciu - tym prawdziwym, a zobacze ja za 3 miesiace! Princesska! Trzymiesieczny latlerek, o, jak to nazwala Kasia, "tragicznym imieniu" ^^ .




Przy okazji zrobilam reklame stronie internetowej :)


Pozdrawiam!



(:
Link 28.03.2010 :: 03:11 Komentuj (13)

Witam, po stuletniej przerwie! Wyjasnienie? Chyba najgorsze z mozliwych - lenistwo! No ale dobra, nie marudze! Aaa! Juz jutro psinka bedzie w domciu! no i ma nowe imie - Mimi (Princeska to byl taki rodzaj zartu mojej mamy, a ja bym sie  zgodzila na "Kunekunda", byle tylko miec malego smierdzioszka w domu ^^ ). W ostatniej notce pomylilam rase psa, w przedostatbniej notce pomylilam tytul filmu, no i zamiast prawidlowego dodalam nazwe stanu USA (: . To tez moge racjonalnie wytlumaczyc: jestem curka mojej mamy! Przyklady: Jedziemy tramwajem, mama krzywi sie i czyta reklame Hitu, Tessco czy innego super marketu "Szatynka wieprzowa bez kosci?! Dzesika, co jest grane?". Wszyscy odwracaja sie, w ostatniej chwili czytam "szynka wieprzowa bez kosci". Haha! NIGDY tego nie zapomne, a to bylo jeszcze jak mieszkalam na Legnickiej, czyli najblizej szesc lat temu ^^ . Ale ze mnie zolza, mam jeszcze jeden dobry tekst (a znalazloby sie duuuuuuzo wiecej!): "Dzesika na TVN'ie bedzie ten film z Johnym Deppem, no ten... Kurcze, jak to bylo? A juz wiem. "Edmund bez reki". Czy musze dodawac, ze to powinno byc "Edward Nozycoreki"? Zeby nie wyjsc na paskude, dadam cos o sobie. Jestem z tata i Kasia w restauacji, widze nie niechlujne dziecko i mowie: Jak ja bede miec dziecko, to bede je ubierac chlujnie." Kasia z myslaca mina. "Ja tez, ale czy takie slowo jak chlujnie istnieje?. Koniec inteligentnej wymainy zdan, nie bede juz sie z nikogo smiac :) Dziekuje mamie i Mackowi za WSZYSTKO, co dla mnie zrobili. Za duzo by wymieniac! :*


ODPOWIEDZI:


1) Naomnaomi - naprawde probowalam sobie przypomniec, ale nie pamietam juz tak dokladnie. Musialam powiedziec cos o sobie, moje zainteresowania, ile mam lat, jak mi sie wydaje - jak sobie poradze tak dlugo bez rodzicow? Dlaczego chce jechac do USA, co wiem na temat U.S. i to tyle. To trwalo moze z trzy, cztery minutki. Potem umuwilam sie jeszcze na test.


2) Asia - nie bylam jeszcze na takiej imprezie jak w American Pie, bo nie chodze na wiele imprez. Jak by mnie ktos pytal, to dla mnie zycie na Florydzie jest nudne. Czasem sa festyny, to oczywiscie wszyscy ida, wypady na plaze (planujemy nastepny jak woda bedzie cieplejsza, bo ostatnio zamarzalismy). Nie wiem, moze tak, ale ja jeszcze o nich nie slyszalam :). No i nawet jezeli, to nie moglabym byc na "popijawie", bo my mnie wyrzucili z prtogramu, wiec jezeli jedziesz do U.S., to nie radze probowac. Jezeli jednak bedzie impreza a chcesz isc, powiedz znajomym ze nie mozesz byc w towarzystwie pijacej mlodziezy. Kevin na wypadzie na plaze chcial kupic piwo (ma 21 lat), ale na bank dalby "sprobowac" innym. Postawilam sprawe jasno (kupujesz piwo, ja wracam do domu) i nawet sie nie skrzywil, tylko powiedzial ze wyjechalismy razem, to wrocimy razem, piwa nie kupil, a znal mnie jakies 20 minut! Szukajcie fajnych, normalnych znajomych a napewno znajdzecie! Jestem spokojna i niesmiala w nowym otoczeniu, wiec nie chcialam jechac na plaze bo mialo byc sporo osob ktorych nieznalam, ale uznalam ze "fajni ludzie musza miec fajnych znajomych" i tak tez sie okazalo!


Tydzien temu bylam z Gabby i Russem w Bush Gardens! Bylo odlotowo, fajnie, milo i sympatycznie :) Dodaje zdjecia.







Z milosci do zwierzat!



Hipopotam nie zje!






Czy onie nie wygladaja na pare (probuje ich sfatac, narazie nieumiejetnie...)




Window Shopping!





 


No i z zycia codziennego :). Russ i Kevin, kevin jest MLODSZY od Russa!



Moja tworczosc:





                                       ***




                                       ***


Zdjecia z dzisiaj sa tak "piekne" ze nie powinnam ich dodawac, ale co mi zalezy. 27 stopni na dworze! Lato!





 


Czyste smierdziele!




Papa! Dzieki za komentarze!



powered by Ownlog.com