Image and video hosting by TinyPic
Zebranie au-pair :)
Link 16.04.2012 :: 22:20 Komentuj (4)
Już w piątek mam zebranie w sprawie wyjazdu do Stanów. Wciąż się zastanawiam, mam na zmianę napady fascynacji i strachu :) Czytam blogi osób, które teraz są w USA, które podobnie jak ja dawniej odliczają dni powrotu do Polski. U mnie sprawa wygląda jednak inaczej - już raz to przeżyłam, wiem co mnie czeka, jestem gotowa psychicznie na taki wyjazd. Są we Wrocławiu ludzie, na których bardzo mi zależy i to oni sprawiają, że jeszcze się waham z ostateczną decyzją (nigdy w życiu nie podejrzewałabym, że spotkam takie dziewczyny ;-) . Póki co rozmawiałam z moimi Amerykanami. Russ nie przyleci, ponieważ ma kłopoty rodzinne, ale może uda się za rok. Myślę już o końcu roku szkolnego, o zbliżającej się maturze. Trochę się boję, nawał nauki, wrażenie że nic nie umiem, że zostało mało czasu, ale patrząc po znajomych to nachodzą ich podobne wątpliwości :) Dzisiaj rozmawialiśmy o maturze na angielskim. Panna Martyna powiedziała, że matura nie jest dla własnej satysfakcji, ale po to, żeby dostać pracę. Artyście nie jest jednak potrzebna, a ona jest artystką, więc sami wiecie :) Oczywiście podchodzi do egzaminu, ale póki co to nasz główny obiekt żartów (śmiejemy się, że jak coś pójdzie nie tak, to robimy kursy na wózki widłowe). 
Prawda jest taka, że obracam się wśród fajnych mądrych dziewczyn i na bank wszystkie zdamy, a potem dostaniemy się na wymarzone studia. O moich planach nic nie piszę, bo wiadomo - moje plany zmieniają się z prędkością światło, już sama za sobą nie nadążam. Jestem teraz pochłonięta zakończeniem roku szkolnego - mam sporo na głowie, módlcie się, żebym się wyrobiła!
Dzisiaj postanowiłam być sentymentalna! Znalazłam na stronie mojego klubu tanecznego (przestałam tańczyć w styczniu lub lutym 2009). Stardance to było moje ukochane miejsce na świecie. Ostatnio spotkałam mojego trenera Michała Skawińskiego i wspomnienia powróciły :) Dance equal LOVE!





powered by Ownlog.com