Image and video hosting by TinyPic
Odpowiedzi
Link 01.06.2009 :: 22:45 Komentuj (7)
Witam wszystkich i dzięki za komentarze! A oto odpowiedzi na pytania:
1. W sierpniu kończę siedemnaście lat, więc kiedy będę w Stanach, mogę mieć zarówno siedemnaście jak i szesnaście. Jeżeli chodzi o wiek, to teoretycznie najlepiej jechać po pierwszej klasie liceum, ale moja koleżanka kończy osiemnaście lat, na pierwszym roku studiów (przywilej bycia urodzonym w grudniu :) ), dlatego najprawdopodobniej pojedzie już po maturze. Po drugiej klasie jest tylko jeden minus. Albo się wraca i zdaje maturę, bez pomocy nauczycieli, ale wtedy pobyt jest krótszy o dwa miesiące, albo po prostu jedzie się na jeden semestr. No i trzecia możliwość, cała trzecia klasa w USA, wracamy i chodzimy z młodszym rocznikiem, ale trzeba włożyć więcej pracy, ponieważ ciągłość edukacji jest przerwana, właściwie przed najważniejszą klasą. Ale dla ambitnych – nie ma rzeczy niemożliwych!
2. Oceny! Haha! I tu się zaczyna zabawa! W moim LO jest b. wysoki poziom i chyba nikt nie będzie miał czerwonego paska, ale u mnie liczyły się przede wszystkim oceny z gimnazjum. Czytałam kiedyś że średnia z trzech lat musi być wyższa niż 3,75, ale nie jestem pewna, bo to było dość dawno. Odnośnie dwójek, nie mam bladego pojęcia. Nie miałam potrzeby dowiadywania się :).
3. Wciąż czekam na rodzinę i nie wiem jeszcze w jakim stanie będę. Po pierwsze koszty są spore, dlatego nie chciałam wydawać setek $ na wybór stanu, a po za tym, niech zdecyduje los!
4. No właśnie, pieniądze… . Nie przeliczałam jeszcze wszystkiego na złote, i głupio mi trochę podawać tą sumę, ale ta informacja może być przydatna dla innych osób. Nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że się chwalę, że stać mnie na ten wyjazd. Jestem pewna, że kiedyś się odwdzięczę za tą przygodę. Trzeba się liczyć z około 20 000 zł. W tym jest opłacony cały wyjazd, wpis do bazy organizacji amerykańskiej, czy coś w tym stylu, wiza no i bilety lotnicze we własnym zakresie (bilety wliczyłam do kwoty powyżej). Do tego dochodzi comiesięczne kieszonkowe, z którego trzeba zapłacić za lunch, mydło, pastę do zębów, ciuchy i jakieś przyjemności. Jeżeli będę chciała coś zwiedzić, to też oczywiście ze swojej kieszeni, dlatego koszty podawane w biurach nie są niestety kompletne.
Mam nadzieję że pomogłam. Pozdrawiam wszystkich!


powered by Ownlog.com